Lahftel
Lahftel
Lahftel, jakiś facet z mnóstwem letnich postaw na gry wideo. Odpowiedzialny głównie za sekcję FFXIV i niektóre treści związane z prawdziwością. Wielki Nerd. Najlepszy facet, mądry facet, wykształcony mówca.

Final Fantasy XI zasługuje na miłość

Podziel się na Twitterze
Tweetnij
Podziel się na Facebook
Udostępnij
Udział w reddit
Reddit
Udostępnij w e-mailu
E-mail

Lahftel z ESTNN zabiera nas z powrotem, aby bliżej przyjrzeć się jednej z gier MMO, które zbudowały gatunek z okazji 20. rocznicy FFXI.


Wraz z 20. rocznicą Final Fantasy XI wróciłem do Vana'diel, aby dowiedzieć się, jak gra MMORPG może się starzeć z wdziękiem. Wytrzymaj więc przez chwilę, bo staram się wytłumaczyć Ci, dlaczego jest to nadal podróż warta odbycia.

Preludium

Moja podróż przez Vana'diel zaczęła się dawno, dawno temu. Żywo pamiętam wiele leniwych popołudni, spędzonych na grindowaniu lub rozpaczliwym poszukiwaniu NPC questowych, podczas gdy większość moich znajomych grała w Counter Strike. W szkole rozmawiali o zwariowanych rundach, które rozegrali dzień wcześniej, podczas gdy ja już dręczyłem się tym, co zrobię w Final Fantasy XI, kiedy wrócę do domu. A pod koniec 2000 roku gra MMO Square Enix nie była nawet momentem na niczyim radarze. Gatunek został zdominowany przez World of WarCraft Blizzarda; gra, która zrewolucjonizowała gatunek i branżę w takim stopniu, jaki do dziś czujemy. Ale nigdy nie miałem ochoty grać w WoW. I z pewnością winię za to moje uprzedzenia związane z dorastaniem z tytułami Square Enix (i stan, w jakim znajduje się teraz moje życie).

Dziś mogę docenić World of WarCraft za to, czym jest i za rewolucję, którą zapoczątkował. Ale kiedy wracałem do Vana'diel w zeszłym tygodniu, dotarło do mnie, że w innej chwalonej przez krytyków grze MMORPG Square Enix jest o wiele więcej. Więc pozwól, że sprzedam ci to doświadczenie. I spróbuj wyjaśnić, w jaki sposób MMORPG może pozostać wierny swojej wizji i z wdziękiem starzeć się.

PlayOnline i konfiguracja Final Fantasy XI

Kiedy mówimy o Final Fantasy XI, musimy mówić o PlayOnline. Dziwne oprogramowanie, o którym wiedzą tylko gracze XI, nadal istnieje. Krótko mówiąc, była to próba Square Enix stworzenia czegoś w rodzaju sieci bitewnej Blizzarda. Tylko na rynek japoński i skupiony wokół swoich adresów IP. I podczas gdy inne platformy ewoluowały i zmieniały się z czasem, logowanie do PlayOnline jest nadal takie, jak pamiętam. Zepsuty przez wygodne uruchamianie gier i płynne wrażenia z zakupów, to było zdecydowanie coś. Na szczęście firma Square Enix zintegrowała PlayOnline ze swoją nowoczesną strukturą. Tak więc ustawienie go było przynajmniej trochę łatwe. Tak więc po zakupie kodu do edycji Ultimate Seeker Final Fantasy XI ze sklepu Square Enix. Rejestrujesz kod i pobierasz kilka plików zip ze strony Final Fantasy XI. Dziwne… ale z instalatorem, który działa dość płynnie.

Po zarejestrowaniu kodu na koncie Square Enix otrzymasz również swój identyfikator i hasło do PlayOnline. Możesz teraz użyć tego, aby zalogować się do programu uruchamiającego PlayOnline. Ale to i tak byłoby zbyt łatwe, prawda? Tak. Następnie musisz aktywować konto usługi Final Fantasy XI na stronie Square Enix, a także aktywować slot postaci.

Teraz zapłacisz opłatę abonamentową, która jest wliczona w zakup gry. Ale za każdą postać zapłacisz również osobną opłatę. Więc jeśli to jest tak mylące, jak się wydaje (a powinno być) oto mały samouczek Square Enix. Jest to prawdopodobnie największa przeszkoda na drodze do wejścia XI. Ale kiedy już będziesz mógł zalogować się do programu uruchamiającego PlayOnline, stamtąd płynnie. (Muzyka w menu jest również całkiem niezła.)

Pamiętaj jednak, że oba ustawienia dla XI i PlayOnline muszą być uruchamiane oddzielnie od tych dwóch programów. Będziesz także musiał dostosować proporcje w samej grze.

„Wszystko zaczęło się od kamienia, a przynajmniej tak mówi historia…”

Do dziś film otwierający sprawia, że ​​czuję różne rzeczy. I na szczęście jestem tak daleko od ostatniego razu, kiedy grałem w Final Fantasy XI, że jest to bardziej jak ponowne odkrycie swojego rodzinnego miasta po opuszczeniu go dziesięć lat temu. Mgliście pamiętam, jak wtedy zaczynałem jako hume czerwony mag w Windurst. Wtedy zacząłem tam, ponieważ tekst smakowy mówił mi, że Windurst był centrum nauki i magii. Idealny dla przyszłego czerwonego maga, prawda? Dziwne, prawie 15 lat później podświadomie dokonałbym tego samego wyboru. Tylko po to, by dzień później uświadomić sobie, że moje nawyki związane z odgrywaniem ról nie zmieniły się ani trochę.

Podobnie jak wtedy, masz małe wprowadzenie do Windurst i jego mieszkańców. NPC każe ci porozmawiać ze strażnikami przy bramie, aby zapoznać się z miastem i nauczyć się swojego fachu. Jaki jest twój zawód? Oczywiście poszukiwaczem przygód.

Ten NPC również ci mówi; jeśli kiedykolwiek zgubisz się, sprawdź rekordy eminencji w zakładce questów. (Cecha, której w ogóle nie pamiętałem, a właściwie jest stosunkowo nowa.) Te zapisy służą jako swego rodzaju wskazówka; zwłaszcza w sekcji samouczka, gdzie powinieneś iść dalej, jak odblokować przydatne funkcje i z kim rozmawiać.

Ale jak dostać się do strażników przy bramie? Gdzie jest ta brama? Cóż... Final Fantasy XI nie ma żadnych znaczników zadań ani minimapy. Nie, musisz otworzyć mapę i poszukać bramy. Gdy już tam dotrzesz, musisz znaleźć NPC, który zleci ci zadanie. Byłem zdumiony tym bardzo prostym doświadczeniem, że muszę rozmawiać z NPC, aby znaleźć drogę. Wymyśliłem więc zasadę, żeby niczego nie szukać w internecie. Zamiast tego rozmawiałem z NPC lub prosiłem innych graczy o wskazówki. (Co omówię nieco bardziej szczegółowo później.)

Powolny, stały, spokojny i satysfakcjonujący

Mając za zadanie pomóc w eksperymencie, porozmawiałem z kilkoma uczonymi, a następnie wyruszyłem w świat, aby znaleźć magiczną wieżę. Dotarcie do dowolnego miejsca w Final Fantasy XI wymaga czasu. Mapy są rozległe, miasta mają skomplikowane układy i można się szybko zgubić. Dla niektórych graczy może to być frustrujące. Dla mnie to wciągające.

Prosta czynność śledzenia przez strefę niskiego poziomu do celu jest jak przygoda. W drodze do wspomnianej wieży postanowiłem zająć się lokalnym dzikim życiem. Walki były powolne; Prawie nie miałem żadnych umiejętności, a nawet drobny wróg zdołał mnie pokonać w ciągu mojego życia. Ale podniesienie się na ten poziom i zauważenie, jakie to zmieniło, było ożywcze.

WIĘCEJ OD ESTNN
Dlaczego nie mogę uciec z Tarkowa

Zajęło mi około 30 minut, aby dostać się do wieży, wykonać tam swoje zadanie i wrócić, aby zgłosić sukces. Tak naprawdę nie zrobiłem wiele poza dostaniem się do poziomu 8 i rozmowami z niektórymi NPC. A jednak to była przygoda, długa wędrówka… Kilka razy ledwo udało mi się pokonać silniejszego ode mnie wroga. Ten kawałek klatki piersiowej, który upuścił jeden z wrogów, który będę mógł nosić na poziomie 11. A mała narracja rozwija się, drażniąc większe rzeczy, które nadejdą. I prawdopodobnie to mnie zafascynowało, dziwna satysfakcja, jaką daje wymyślenie, jak dostać się w dane miejsce iz powrotem. Powolne, stopniowe tempo, które pozwala zanurzyć się w zabytkach. I historia.

Wartość połączenia i zaufania

Kiedy wróciłem i oddałem moje zadanie, zostałem nagrodzony kolejnym. Przypomniałem sobie, co w dawnych czasach sprawiało, że Final Fantasy XI było tak wyjątkowe.

Powłoki ogniw.

Zobacz, że w świecie Vana'diel nie ma gildii graczy ani Wolnych Kompanii. Gracze połączyliby siły z Linkshells; jak w zasadzie czaty graczy. Zapytałem więc na czacie z krzykiem, czy istnieje Linkshell dla nowych graczy, i oto, otrzymałem kilka bezpośrednich wiadomości, aby dołączyć do jednego. Tak też zrobiłem, przedstawiłem się i powitali mnie głównie weterani chętni do udzielania porad. Może mi się poszczęściło, ale ilekroć zadawałem pytanie, ani razu nie udało mi się znaleźć kogoś, kto po prostu podlinkował jakąś stronę. Zamiast tego cierpliwie wyjaśniali, co musiałem zrobić lub co zrobiłem źle. Kiedy zapytałem, czy jest w pobliżu ktoś, kto chciałby imprezować i wyrównać pracę na niskim poziomie. Kazano mi odebrać Trusty.

Trusty w XI to towarzysze AI, którzy w zasadzie istnieją, aby umożliwić ci grę solo. Tak, granie solo MMORPG jest dla niektórych niespotykane. Ale ty próbujesz znaleźć nowych graczy w 20-letniej grze MMO, aby stworzyć imprezę w rozsądnym czasie!

Trusty istnieją po to, aby gracze mogli doświadczyć większości treści i nadrobić zaległości do końca. Umożliwiają również bezproblemowe wykonywanie misji fabularnych. Wybawienie i prawdopodobnie najbardziej użyteczny dodatek do gry w późniejszych latach. Po wykonaniu serii zadań w swoich rejestrach eminencji odblokowujesz różne trusty na każdą sytuację. I po zrobieniu tego, byłem przygotowany do wyruszenia i przygody do zadowolenia.

unitynm2

Przygoda w Twoim Sercu

Chociaż opisałem moją wczesną podróż, z pewnością nie jest to coś, co musisz zrobić, aby zagrać w Final Fantasy XI. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby po prostu wyruszyć i wyrównać. Coś, co gry robią naprawdę dobrze, to brak kierunku. Podczas gdy współczesny gracz może nienawidzić tego podejścia do stylu gry „stwórz własną zabawę”, brak struktury wydaje się naprawdę odświeżający w 2022 roku. Zwłaszcza w przestrzeni MMO, gdzie w pewnym sensie jesteś kierowany w stronę niektórych rodzajów treści. Jeśli zalogujesz się do XI, nie ma listy rzeczy do zrobienia ani gry końcowej do ścigania, zamiast tego możesz wybrać własne projekty do pracy. I to jest coś, co pokochałem już podczas mojego pierwszego przejścia. Czy to podążanie za jedną z wielu historii Vana'diel, wyrównywanie pracy, rzemiosło, szukanie lepszego sprzętu, polowanie na notorycznego potwora lub po prostu odkrywanie świata. To zawsze był wybór gracza. To coś, co do dziś widzę, co ma wpływ na końcową grę Final Fantasy XIV. Różnica polega na tym, że XI jest o wiele bardziej otwarty, nic nie stoi na przeszkodzie, aby zająć się tymi zadaniami w dowolnej kolejności.

Rozszerzenia i dodatki fabularne są wymagane tylko do odblokowania nowych obszarów i niektórych funkcji. I nic nie stoi na przeszkodzie, abyś wykonał większość z nich w dowolnej kolejności, ale kilka z nich to kontynuacje poprzednich.

Nie ma nic, co mogłoby się równać z wejściem do nowego miasta, tylko po to, by uruchomić przerywnik filmowy, który rozpocznie kolejną przygodę. Jeśli zaczniesz grać teraz, masz dwie dekady zadowolenia do doświadczenia, a dzięki wyżej wymienionym trustom i/lub grupie przyjaciół jest to bardzo łatwe.

Personalizacja postaci i walka

To zagubiona sztuka, budować system, który pozwala graczom na uczynienie swojej postaci taką, jaką chcą. Chcesz wojownika, który para się czerwoną magią na boku? Złodziej, który dorabia jako bard, żeby wzmocnić swoją drużynę? Wszystko jest możliwe dzięki gwiezdnemu systemowi podrzędnych zadań, który tylko podnosi i tak już niesamowity wybór zadań i stylów gry.

Po ukończeniu zadania będziesz mógł łączyć zadania, które już osiągnąłeś. Twoja praca podrzędna może być tylko o połowę niższa od twojej głównej pracy, ale dostajesz mały bonus do statystyk i wszystkie umiejętności, które twoja podzadanie miałaby na tym poziomie o połowę. Jeśli teraz zgrupujesz się z innymi graczami i trochę koordynujesz. Możesz stworzyć niemal niepowstrzymaną drużynę, aby stawić czoła wyzwaniom końcowym.

Walka w XI to też inna bestia. Klasyczny system bitew w trybie aktywnego czasu gry Final Fantasy całkiem dobrze współgrał z Internetem przez modem. Chociaż jego wolne tempo może być dzisiaj trochę irytujące, daje czas na przemyślenie i reakcję. Walka jest o wiele bardziej otwarta. Elementy zaklęć i efekty mają znaczenie. Nagle chodzi o wyczucie odpowiednich ruchów, koordynację z grupą, aby niszczyć kombinacje lub zadać obrażenia komuś innemu. Jest tu dużo głębi, rodzaj głębi, który tracimy, przechodząc do bardziej szybkich systemów, zwłaszcza w grach online. A jeśli weźmiesz ze sobą cokolwiek z tego artykułu, graj w XI do samej walki, robi się powoli i stabilnie. Za powolne, stabilne, niechlujne i naprawdę satysfakcjonujące, gdy uda ci się wykonać dużą kombinację zdolności mózgu.

Wrzesień VU Żarłoczny odrodzenie

Opowieści Vana'diel

Jedną z pochwał, które często będziesz słyszeć za Final Fantasy XIV, jest to, że ma świetną historię jak na MMO. Ta pochwała często sprawia, że ​​się wzdrygam, tak, większość historii MMO jest po prostu przydatna. Ale powodem, dla którego zakochałem się w XIV, jest ten sam powód, dla którego zakochałem się w jego starszym rodzeństwie. Final Fantasy XI ma historię, która jest warta bycia główną częścią serii. I zawstydza inne gry MMORPG, nawet pod pewnymi względami, że jest następcą XIV.

WIĘCEJ OD ESTNN
Minecraft YouTuber Technoblade odchodzi po walce z rakiem

Decydującą różnicą między tymi dwoma MMORPG jest struktura. Fabuła Final Fantasy XIV jest liniowa i dokładnie wie, na jaką przygodę chce cię wysłać. Z drugiej strony historia XI jest bardziej sumą jej części. Budowanie gwiezdnego świata i wysiłek włożony w sprawienie, by ten świat wydawał się żywy. I chociaż historie będą bardzo mocno opierać się na fantastycznej stronie rzeczy, nie oznacza to, że nie mogą tworzyć postaci. Chociaż nie znajdziesz tu przełomowego dramatu. Znajdziesz fantastyczną opowieść o bohaterach i złoczyńcach oraz o magii i związku z nią świata. W zasadzie wszystko, co sprawia, że ​​Final Fantasy jest wspaniałe. Bardzo chciałbym porozmawiać o postaciach i zwrotach akcji, ale chcę, żebyś wyszedł tam, poznał tych ludzi i przeżył tę historię. Słowa napisane tutaj nie oddadzą sprawiedliwości.

Miejsce do wywołania domu

Myślę, że większość entuzjastów MMORPG może zgodzić się, że MMORPG nie potrzebuje ekscytującej rozgrywki, wspaniałej historii, która rzuca się w kółko za pętlą, ani ładnej grafiki. Tym, co sprawia, że ​​MMORPG jest to, że czujesz się komfortowo, gdy się logujesz. Zaczynasz żyć częścią swojego życia w tych światach i jedyne, czego potrzebujesz, to uczucie bycia mile widzianym. W grę wchodzi wiele elementów. Świat, w którym na początku wygląda ekscytująco, z przyjazną społecznością i poczuciem przynależności. Więc nawet po 10 latach nadal mogę się logować codziennie i czuć się tutaj jak w domu.

Jasne, brakuje mi niektórych wygód, jakie mają inne gry MMO, ale wciąż jest to dom, za którym podświadomie tęskniłem. Tęskniłem za spędzaniem czasu w zapierającym dech w piersiach mieście Jeuno i zastanawianiem się, gdzie powinienem się udać. Satysfakcja z wylogowania się po zrobieniu czegokolwiek, co chciałem zrobić tego dnia i ekscytacji, że jutro zrobię więcej.

Choć Final Fantasy XI pochłonie Twój czas, daleko mu do tego ostrego MMORPG z tamtych czasów. Jest jak wygodny koc, w który można się owinąć. Dom z dala od domu, który zachęca do własnej zabawy. Więc może XI to nie tylko gra, to plac zabaw. A jego mechanika i funkcje to tylko huśtawki i zjeżdżalnie, na których można się bawić.

A co to za plac zabaw, jeśli chcesz otworzyć się na to doświadczenie. Wątpię, że tego pożałujesz. Kto wie, może uczynisz XI swoim letnim domem, w którym spędzasz wakacje mniej więcej co roku?

Wspomnienia zasługują na to, by pozostać przy życiu

Chociaż istniały obawy, że Final Fantasy XI zamknie swoje bramy, jego ostateczna zawartość fabularna została wydana w 2015 roku, ale podróż wciąż jest daleka od zakończenia. Niedawno firma Square Enix zaczęła integrować z grą nową linię zadań. Wkrótce pojawi się również kolejny poziom sprzętu do gry końcowej, który gracze będą mogli zdobyć i kto wie, co będzie dalej. Obecnie nie ma planów, aby go zamknąć. I wciąż jest dużo miłości ze strony zespołu programistów i społeczności, która jest wlewana w Vana'diel, nawet jeśli wydaje się, że najlepsze dni wydają się być daleko w tyle. Dopóki ludzie w nią grają, drzwi XI pozostaną otwarte. Mam więc nadzieję, że za pięć czy dziesięć lat napiszę ten utwór ponownie.

Podsumowując ten bałagan… Po prostu kup tę grę i wypróbuj już!

Godność, z jaką potraktowano Final Fantasy XI, jest dla mnie po prostu niesamowita. Myśl o starzeniu się jest przerażająca. Podobnie jest z grą, którą uwielbiałeś się zestarzeć… zwłaszcza tytuły online, które potrzebują stabilnej publiczności. Zobaczysz, jak wykręcają się, by zwabić nowych graczy. W końcu stając się tylko cieniem swojej dawnej świetności, przechodząc do darmowej gry i dodając kasę. Ale tutaj jest inaczej, wydaje się, że XI nigdy nie straciło tego, co sprawiło, że było tak wyjątkowe. I dlaczego mam teraz do tego bardzo skomplikowane uczucia.

Widzę taki świat, w którym Final Fantasy XI naprawdę wystartowało na zachodzie, w którym nie było przyćmione przez World of Warcraft. I z jakiegoś powodu bardzo chciałbym zobaczyć ten świat. XI jest kryminalnie niedoceniany na zachodzie iw większym fandomie Final Fantasy i jest to cholerna tragedia.

Choć daleko mi było do perfekcji i niezgrabności w graniu, z łatwością się w nim zakochałem. I to nie tylko z powodu nostalgicznych gogli. Choć uważam obecny XIV za prawdopodobnie mariaż duszy XI i dostępności WoW. Final Fantasy XI i skazana na zagładę wersja XIV XIV mają coś naprawdę wyjątkowego. Coś trudnego do ujęcia w słowa. To poczucie zanurzenia w świecie online. I dopiero XI udało się go odtworzyć w ciągu ostatniego tygodnia, w którym grałem. I będę dalej grał w XI, mając nadzieję, że przynajmniej spróbujesz. Chcę, aby ta gra rozkwitła jeszcze raz! Zasługuje na o wiele więcej uwagi i zasługuje na całą miłość, jaką otrzymuje.

Gra jest obecnie włączona wyprzedaż do końca miesiąca. I błagam, abyście uczciwie spróbowali. Zanim podejmiesz decyzję, zapoznaj się z historią gry podstawowej i pierwszym rozszerzeniem. Jeśli kochasz Final Fantasy, gwarantuję, że się nie zawiedziesz.

Aby uzyskać więcej filozoficznego woskowania na temat znaczenia starzejących się gier wideo i wiadomości e-sportowych, odwiedź nas tutaj na ESTNN.

▰ Więcej Ogólne warunki Aktualności

▰ Najnowsze wiadomości e-sportowe

REKLAMA